Travellerspoint Blogi z podróży

GHANA - czesc 1 - NOC NAD AKRA

sunny 36 °C

UCIEC Z GHANY

Jest na swiecie pewna magiczna szerokosc geograficzna, jest jakis pas przestrzeni miedzy rownoleznikami zaklety, gdzie wszystko jakos tak pachnie niezwykle. Zaduch panuje tu niesamowity, ale nie jest to wylacznie wilgoc powietrza, ani gorac upalnego slonca. To cos wiecej. To zapach, ktory pierwszy raz poczulam w Indiach, a chadza on tam sobie po ulicach Bombaju, to zapach, ktory otoczyl mnie natychmiast, gdy tylko wyladowalam posrodku amazonskiej dzungli w peruwianskim Iquitos, to zapach, ktory z cala sila uderzyl mnie w nozdrza, gdy tylko znalazlam sie na plycie lotniska w Akrze. Zapach, ktorego nie potrafie opisac, ani do niczgo przyrownac, zapach na tyle jednak juz znajomy i pozytywne niosacy wspomnienia z poprzednich podrozy, ze na zachodnioafrykanskiej ziemi od razu poczulam sie swobodnie, radosnie, a wrecz swojsko.
- Madame - wola mnie celnik, gdy podazam ku przejsciu oznaczonym "nic do zadeklarowania" - Madame prosze do mnie!
Slabo mi sie robi, gdy widze jak inni celnicy trzepia ludziom torby i tobolki, wszystko wyciagajc na zewnatrz, w kazdy zagladajac zakamarek, kieszonke. Ide jak na sciecie. Wizja wypakowywania plecaka, wilgocia przesiakle gniota sie ubrania, gdzie zgnilizna smierdzi przemokly namiot, ktory w Malawi przetrwal najpotezniejsza ulewe, jaka w zyciu widzialam, lecz nie zdazyl juz biedak wyschnac, bo na lotnisko trzeba bylo gnac. I jak to tak wyciagac to wszystko, a potem z powrotem pakowac - ach nie usmiecha mi sie to wcale.
- No bo ja bym chcial sie Madame oswiadczyc. Chce byc Madame mezem - wypala do mnie znienacka celnik z szerokim usmiechem. A jest to strzal zupelnie nieoczekiwany. Wszystkiego sie spodziewalam, ale nie tego. Z zaskoczenia zupelnie nie wiem, co powiedziec, jak zareagowac. W dodatku celnik trzyma mocno moja reke i ani mysli jej z tego uscisku uwolnic.
- Bo z Ghany kazdy chce wyjechac, a jedyna dla nich mozliwoscia jest ozenek z Europejka, dlatego wszedzie, gdzie tylko sie pojawiasz zaraz bedziesz miala wianuszek adoratorow, nie dlatego krecacych sie wokol ciebie, ze im sie podobasz lub szczerze cie polubili, ale dlatego, ze chca za wszelka cene do Europy sie z Afryki wydostac - ostrzega mnie norweska wolontariuszka, ktora w Ghanie spedzila ponad 3 miesiace.
Na potwierdzenie jej slow nie musze dlugo czekac. Czy to w drodze do sklepu, czy ambasady Togo po wize, czy handlowa upajajac sie atmosfera na targu, czy tez minibusem pedzac z jednej czesci miasta do drugiej, niechybnie zdarzyc sie musza jakies oswiadczyny, jakies podrywania ekspresowego nieudolne proby, jakies trzymanie za reke i glebokie w oczy patrzenie, jakies namietnym tonem wypowiadane komplementy w rodzaju: "jaka jestes piekna", "od razu cie pokochalem, gdy zobaczylem jak sie usmiechasz". Ciezko powstrzymac wesolosc, ktora czlowieka ogarnia w takich chwilach, ciezko powage zachowac i jak tarcza bronic sie opowiastka o fikcyjnym mezu.
- Jestes z Polski? Naprawde? To zupelnie niesamowite! Zawsze chcialem tam pojechac, zawsze chcialem kogos z Polski poznac!
- Czyzby? Jeszcze chwile temu nie wiedziales, ze Polska i Holandia to dwa rozne kraje (Polska mylona jest nagminnie z Holandia ze wzgledu na podobienstwo brzmienia nazw obu krajow w jezyku angielskim Poland i Holland, najczsciej jednak nikt nie ma pojecia, ze taki kraj jak Polska w ogole istnieje) i zaloze sie, ze nie wiesz nawet, gdzie jest Polska.
- Nic nie szkodzi, chetnie sie dowiem.
No i jak tu z takim dyskutowac, rece opadaja.
Europa jak ziemia obiecana, jak kraina miodem i mlekiem plynaca, jak ojczyzna niczym niezmaconej szczesliwosci i bogactwa, ktore jest wszystkim dane. Europa piekna, wspaniala, mieszkac i zyc w Europie oto najwieksza nobilitacja jaka moze spotkac Afrykanczyka.
- Ale w Europie tez sa biedacy, bezrobotni, chorzy i cierpiacy i wcale nie kazdy ma laptopa i samochod. Ja na przyklad nie mam samochodu.
- Nie masz samochodu? - moj rozmowca z trudem powstrzymuje zdziwienie.
- Nie mam.
- A to mnie rozczarowalas!
Bezskutecznie probuje walczyc z mitem Europy, ktora tu wszyscy postrzegaja jak raj na ziemi, ale wobec takich ja ta odpowiedzi, wobec tych stereotypow tak silnie zakorzenionych, moge tylko oglosic calkowita ma bezradnosc. Zastanawia jedynie fakt, dlaczego w formie tak zdesperowania pelnej marzenie o ucieczce do Europy obecne jest wlasnie w Ghanie. Przeciez i w innych krajach afrykanskich jest bieda i wyidealizowany obraz Czarnego Ladu rownie silnie zakorzenil sie w ludzkich umyslach. Tylko jednak w Ghanie spotkalam sie z taka determinacja, z taka powszechna, masowa wola ucieczki z wlasnego kraju. My Polacy tez kiedys wierzylismy, ze taka ziemia obiecana sa Stany Zjednoczone lub Europa Zachodnia, porywalismy nawet samoloty by sie tam dostac, kajakiem niektorzy przeprawiali sie przez Baltyk do Szwecji, poniekad rozumiem wiec Ghanczykow. Kiedy jednak pomarszczony, bezzebny dziadek mowi mi "I love you" uciekam zaszyc sie w kawiarence internetowej, bo ilosc oswiadczyn i milosnych wyznan tez musi miec swoje granice, tak jak ma je ludzka cierpliwosc. Czekajac na polaczenie z serwerem mojej skrzynki e-mailowej zerkam przez okno na ulice. Kolorowy, wesoly tlum, szerokie usmiechy, ludzie kiwaja sie radosnie w rytm muzyki plynacej z charczacych glosnikow wlasnie przejezdzajacego auta. No i gdzie oni ze swoim temperamentem odnalezliby sie w Europie! Pomarli by przecie z nudow i samotnosci w tych swoich wymarzonych samochodach i z tymi upragnionymi laptopami pod pacha.
IMG_3042_bis.jpg
IMG_3043_bis.jpg
reklama domowej produkcji (Akra)

NOC NAD AKRA

Noc nad Akra pojawila sie nieoczekiwanie, z chwili na chwile, z minuty na minute, tak szybko jakby ktos raptem zgasil swiatlo. W calym miescie zrobilo sie ciemno, na ulicach zapalono latarnie, kierowcy wlaczyli reflektory w swoich autach... a przeciez byla dopiero 16.00! Do zachodu slonca jeszcze przynajmniej dwie godziny!
Noc sopadla na Akre w srodku dnia za sprawa ciezkich, deszczowych chmur, otylych, pojemnych w wode jak potezne beczki i cysterny, a czarnych przy tym jak smola. Zakryly niebo swym nieprzenikliwym cielskiem tak szczelnie, ze na ziemie nie byl w stanie przedostac sie juz zadem promien slonca, zadne nawet najslabsze swiatlo. Potezne, zwaliste, zbudowaly na niebie wielopoziomowe konstrukcje pietrzac sie ku gorze jak atomowe grzyby. Skromnie wygladaly przy nich ludzkie domy i budynki, kioski i budki, a nawet wysokie siedziby bankow i firm - ot chwiejne, liche, karciane konstrukcje, ktore wiatr powalic moze jednym podmuchem.
Akre tego popoludnia polknal olbrzym, Akra znalazla sie w brzuchu jakiegos potwora i nad glowa miala teraz jego sklebione, konwulsyjnie pulsujace wnetrznosci. Tak miesiste, sliskie, tak cielesne przybraly ksztalty burzowe chmury, co jako pierwsze w tym roku przybyly zwiastowac bliskie juz nadejscie pory deszczowej. Po dlugim okresie upalow i suszy, afrykanska ziemia wola o deszcz.
Ledwie zdazylam przekroczyc prog hotelu, mokra cala od wlasnego potu, gdy z trzaskiem piorunow pekly czarne, podniebne olbrzymy. Wielka woda spadla na miasto, a huk kropel z impetem uderzajacych o dach zagluszyl wszystko. Mialo sie wrazenie, ze pod naporem wody tak poteznym, ze wobec ataku nieba tak zazartego dach runie, upadna sciany i mury! To byla sprawa miedzy niebem a ziemia, to byly dwoch zywiolow grozne porachunki, gdzie czlowiek ze swym miastem, nawet tak jak Akra wielkim, znalazl sie jakby przypadkiem, jak male, nieporadne dziecko, co z trwoga obserwuje klotnie rodzicow tak soba zajetych, ze zdaja sie juz nie pamietac o jego istnieniu.
Na ziemie tej przedwczesnej nocy spadlo wiecej wody niz mogla ona w sobie pomiescic. Ulicami plynely rzeki, woda wylewala sie z rynsztokow na chodniki i ulice. Noc, ktora nadeszla tak nagle zabrala jednak ze soba zwaliste chmury, pioruny i deszcz. O poranku znow zaswiecilo slonce, niebo bylo bezchmurne, a powietrze wilgotne. Afrykanska pogoda jest kaprysna i zmienna, gwaltowna w swym gniewie i promienna w radosci.

Z AFRYKANSKIEGO NOTATNIKA - WLOSY

Grube warkocze i cienkie warkoczyki, zaplatane na lewo lub na prawo, przy samej skorze lub zupelnie luzno, loki geste, skoltunione, wlosy proste jak po prasowaniu przy koncowkach zawiniete, jasne, ciemne, czarne, brazowe, krotkie i dlugie, czasem z kolorowa jakas treska. Fryzury bujne, okazale, albo do glowy przylegajace skromnie, fantazyjnie wymyslne lub klasycznie proste, tradycyjne - a wszystko to sztuczne! Wlosy to Afryki najwieksze oszukanstwo!!!
Wlosy w Afryce kupuje sie w specjalistycznym sklepie lub, jesli tylko takowe w danym kraju sie zadrzaja, w supermarkecie. Pakowane sa elegancko, mozna przebierac we wzorach, fryzurach i fasonach. Kiedy wymarzone wlosy ma sie juz w torebce nie pozostaje nic innego jak umowic sie do fryzjera, nie na godzine jednak, ale na dzien! Afrykanska fryzura jest bowiem czasochlonna i wymagajaca, a fryzjerka potrzebuje nieraz calego dnia by sklepowe wlosy zgrabnie z prawdziwymi polaczyc. A te prawdziwe sa jak puszek, cienkie, sfilcowane. Bezlitosne, afrykanskie slonce nie pozwolilo im nigdy urosnac, spalilo je, skurczylo ich aspiracje. Najdluzsze wlosy Murzynka zdola zapuscic gdzies za ucho, no moze nico dalej, jesli tylko starczy jej determinacji w ich pielegnowaniu, a i tak wlos wtedy sztywny, sterczacy i wielce ciekawej fryzury stworzyc niezdolny. Najprostszym rozwiazaniem sa zatem sztuczne wlosy. Niewazne czy to wschod czy zachod, Afrykanki w zdecydowanej wiekszosci wypadkow wybraly wlos udawany, nienaturalny, zwodniczy, oszukanczy. Siedza wytrwale i cierpliwie czekaja az fryzjerka dobrze przymocuje kazdy z warkoczykow i loczkow, tresek. I jestescie w bledzie jesli myslicie, ze na tym afrykanskie klopoty z wlosami sie koncza. Nic bardziej mylnego! Sztucznych wlosow nie mozna umyc! Sztuczne wlosy trzeba przed woda chronic, bo ta potrafi je szybko zniszczyc. Dlatego biorac prysznic trzeba wlosy w foliowy worek zawinac, nie ma rady. Afrykanka nie wie takze czym jest przyjemnosc chadzania z gola glowa, gdy z nieba siapi cieply deszczyk, no chyba ze na oltarzu tej przyjemnosci polozy swoje wlosy.
Sztuczne wlosy wygladaja bardzo naturalnie i sa dobra podrobka. Dlugo i naiwnie zachwyca sie bialy czlowiek jakie to mozna cuda na kobiecych glowach stworzyc nim sie zorientuje jaki to miraz i calymi dniami wyplatane matactwo.
Niektore kobiety zamiast sztucznych wlosow do ich wlasnych skrzetnie przymocowanych, wybieraj peruke. Fryzurke maja wtedy gladka, a wlosy proste i lsniace. Jak one jednak wytrzymuja to goraco, to slonca swiecenie, gdy w zwyklej czapce z daszkiem glowa cala zywcem sie gotuje... nie potrafie odgadnac.

Wysłane przez aidni 05:07 Kategoria Ghana

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Komentarze

Oj, Olus, Olus, narzekac na nadmiar adoratorow? No wiesz, teraz to mezczyzni beda sie zstanawiac 'o co nam w koncu chodzi?' Hihihi, wiem, wiem, 'od przybytku tez czasem glowa boli';) Usciski kochana!

przez tereska

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Login