Travellerspoint Blogi z podróży

Z notatnika wschodnioafrykanskiego - AFRYKA W PUGULCE

Trasa Tanzania - wjazd 23.01.2009, wyjazd 13.02.2009 : przejście graniczne Mutukula - Bukoba - Mwanza - Arusha - Krater Ngorongoro - Moshi - [powrot do Nairobi w Kenii] - Dar es Salaam - Bagamoyo -Dar beaches - Mbeya - przejście graniczne Songwe bridge

Wiodacy dziennik w Tanzanii, "The Guardian" donosi na pierwszej stronie : "Policja zainicjowala bezprecedensowa wspolprace z agencjami ochrony w calym kraju w celu zapewnienia bezpieczenstwa albinosom.
Ochroniarze uzyskaja dostep do wszystkich policyjnych danych dotyczacych ilosci albinosow w kazdym regionie, miejsca ich zamieszkania, zatrudnienia, a w przypadku dzieci takze szkol, do ktorych uczeszczaja. Na mocy specjalnego dekretu ministra spraw wewnetrznych, agencje ochrony zostaly bowiem zobowiazane do zapewnienia bezpieczenstwa albinosom na takich samych zasadach jak policja. Minister wezwal takze wszystkie pozostale sluzby mundurowe oraz zwyklych obywateli do zachowania szczegolnej czujnosci, a wrecz do zainicjowania ogolnonarodowego ruchu na rzecz przeciwdzialania szerzacej sie pladze porwan i mordow dokonywanych na albinosach w Tanzanii. Premier wezwal nawet do linczu na porywaczach, jednak skrytykowany przez opozycje i media wycofal swe slowa, apelujac jedynie o donoszenie o wszelkich nieprawidlowosciach i podejrzanych osobnikach krecacych sie w sasiedztwie albinosow."
No i oto mamy Afryke w pigulce! Oto czysta Afryki esencja, istota, prawdziwa Afryki osobowosc! Trudno o wywar bardziej syntetyczny, wymowny i obrazowy.
A wszystko zaczelo sie w Tanzanii slynacej na cala Afryke Wschodnia z najlepszych ponoc czarownikow, szamanow, magow zwanych tutaj takze afrkanskimi lekarzami. Ich wyzszosc nad zwyklymi lekarzami, co to pokonczyli akademie medyczne lub uniwersytety, polega na tym, ze potrafia leczyc nie tylko choroby ciala i duszy, ale takze i zycia. Co z tego bowiem, ze czlowiek zdrowy, silny, pelen krzepy jesli bieda w domu piszczy, pech podklada klody pod nogi, w pracy sie nie uklada, jesli cos takiego jak praca w ogole sie ma, w zyciu osobistym zas ciagnie sie nieprzerwanie pasmo porazek. Zachodnia medycyna na te bolaczki nic nie zdola poradzic, ale lekarz czarownik i owszem. Urokiem powali wroga, pozadana kobiete zwabi podstepnie czarami, a bogactwo przyciagnie amuletem i rytaualem. I o to sie rozchodzi, o ow amulet i rytual, co za cel maja przyciagnac bogactwo. Zlozylo sie jednak zupelnie fatalnie, ze aby amulet zrobic i wlasciwe czary odprawic potrzebne sa niektore organy i czesci ciala...albinosow! Nie zwierzat, nie roslin, a albinosow i tylko albinosow!
Typowa ludzka pozadliwosc, pragnienie bogactwa i luksusu, ktore najlepiej by przyszly bez wysilku, tak samo trawia Afrykanczykow jak i innych mieszkancow naszej planety, a moze i bardziej nawet, bo przepasc dzielaca tu bogatych od biednych jest tak przeogromna, ze faktycznie ciezko sobie wyobrazic, ze o wlasnych silach mozna przedostac sie ze swiata biedy do swiata bogatych. Nie trzeba bylo wiec dlugo czekac az pojawily sie zorganizowane grupy przestepcze zajmujace sie porywaniem albinosow na zlecenie zadnych latwego bogactwa klientow lekarzy-czarownikow.
Zaczelo sie w Tanzanii, ale plaga porwan i morderstw szybko przeniosla sie takze do sasiedniej Kenii i Ugandy. Zwiazki i stowarzyszenia albinosow apeluja do wladz o pomoc i ochrone, te jednak wydaja sie wobec skali zjawiska zupelnie bezradne. Na lamach prasy codziennie pojawiaja sie swiadectwa zrozpaczonych matek, ojcow, zon i mezow z przejeciem opowiadajacych o tajemniczym zniknieciu ich bliskich.
Raz nawet jeden z poslow, sam bedacy albinosem, poinformowal media, ze usilowano go otruc i porwac w jednym z nocnych klubow w centrum Dar es Salaam dosypujac mu do drinka jakis tajemniczy proszek, gdy za potrzeba udal sie do toalety. Inni klubowicze ostrzegli go jednak w pore nim zdazyl napic sie strutego napoju. Sprawcow jednak nie schwytano.
A wszystko to dzieje sie w jednym z najbardziej rozwinietych krajow Czarnego Ladu, gdzie w stolicy pna sie wysoko szklane biurowce, ludzie korzystaja z komorek i laptopow, niebo co rusz przecinaja startujace lub ladujace samoloty. Ludzie aspiruja do nowoczesnosci, europejskosci do pelna geba mierzonego rozwoju.
Nowoczesnosc jednak zaskoczyla Afryke, spadla na nia rownie gwaltwnie, co niespodziewany deszcz zalewajac ja rzesiscie nowymi technologiami, drapaczami chur, zachodnia kultura i sposobem zycia, nowymi, "cywilizowanymi" potrzebami i oczekiwaniami.
Afryka na ten deszcz nie byla jednak gotowa, do tego wszystkiego nie doszla sama.Powstal koktail, swoista egzotyczna mieszanka nowoczesnosci i tradycji, europejsko-amerykanskiej wizji rozwoju i afrykanskich wierzen, zabobonow i od wiekow kultywowanych obyczajow.Widac to w szczegolnie w duzych, stolecznych miastach takich jak Nairobi, Kampala czy Dar es Salaam. Tam po ulicach przechadzaja sie biznesmeni w bialych koszulach z krawatami, laptopami w reku i komorka przy uchu oraz Masajaowie i przedstawiciele innych plemion, w tradycyjne ubrani szaty.
Obok mercedesa z przyciemnianymi szybami w korku stoi osiolek ciagnacy wozek ze swoim wlascicielem i stosem mango, a z klimatyzowanych supermarketow, gdzie wszystko wyglada dokladnie tak samo jak w ich zachodnich pierwowzorach, wychodzi sie wprost na chaotyczny prawdziwie afrykanski targ z cala jego zywiolowoscia, energia i soczystym kolorytem. Obok nowoczesnych biurowcow, obok bankow i aptek, sklepow z komputerami i elektronika, gabinety afrykanskich "lekarzy" prosperuja w najlepsze. Oto Afryka wlasnie!

Wysłane przez aidni 10:47 Kategoria Tanzania

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Login