Travellerspoint Blogi z podróży

Tanzania czesc 3 - wolnosc Masaja

sunny 29 °C

WOLNOSC MASAJA

Masaj nosi gumowe buty zrobione z samochodowej opony. Na pierwszy rzut oka przypominaja one zwykle ''japonki'' roznica jest jednak zasadnicza, bo w tych butach zakleta jest wolnosc Masaja. Z przodu jak i z tylu wygladaja tak samo, ksztalt podeszwy nie odzwierciedla ksztaltu ludzkiej stopy, jest prostokatny, z kazdej strony identyczny. A wszystko to dlatego, zeby nikt nie mogl ze sladow odczytac , odgadnac, dojrzec, w ktorym kierunku odszedl Masaj, za ktorym jest wzgorzem, czy przemierza step na wschod czy na zachod. Masaja nikt nie sledzi. Masaj nie potrzebuje paszportu,ani wizy, z Tanzanii do Kenii droga jest prosta przez step, przez sawanne, z dala od granicznych posterunkow.
Picture_989.jpg
Masaj ma zawsze przy sobie masajski noz. Dlugi, przypomina niewielki miecz, oraz znacznie oden dluzszy kij. Okrywa sie cienkim kocem w fioletowa lub czerwona krate. Na rece tuz obok elektronicznego zegarka bransolety tradycyjne, plemienne. Telefon komorkowy przy uchu, w ktorym czesto wielka jak piesc dziure przewidziano na ozdoby. Masajowie nigdy nie wyrzekna sie swoich tradycji, ale nie zamykaja sie przed tym, co nowe i z innego swiata. Masajowie to plemie otwarte i ciekawe swiata, lud koczowniczy i wedrowny, ktory podrozowanie ma w nogach zapisane i w genach.
Masajowie sa jak lwy. Kiedy Masaj wyrusza w podroz zostawia swe zony w osadzie. Nie podrozuje ze swoimi kobietami tak, jak to czynia biali ludzie i szakale: Masaj zawsze wyrusza na swe safari samotnie (safari w jezyku suahili oznacza podroz). Masaj zonaty czy tez nie jest w pierwszej kolejnosci czlowiekiem wolnym. Wolnosc ta w pewnej mierze dotyczy takze kobuiet. Jesli bowiem w takiej opuszczonej przez glowe rodziny osadzie pojawi sie inny Masaj, na samym jej srodku stawia swoj kij. Wtedy kazda z ''opuszczonych'' zon, jesli tylko zechce, moze z nim spedzic niejedna upojna noc nawet jesli w miedzyczasie jej maz powroci. Z pokora wtedy spojrwy na kij zatkniety w ziemie posrodku wioski i zadnej z zon nie bedzie mogl wypomniec zdrady. Podobnie jak lew, ktory opusci swe lwice szybko zorientuje sie, ze jego miejsce zajal juz inny samiec.
IMG_2256.jpg
Masaj nie posiada wiele. Najcenniejszym jego dobytkiem sa krowy. Ilosc posiadanych krow swiadczy o jego pozycji spolecznej i zwieksza jego atrakcyjnosc w oczach kobiet. Masaj ma zawsze wiele zon bo jedna nie zdolalaby wszystkich jego krow wydoic.
Masaj zasypia co dzien slyszac wokol odglosy dzikich zwierzat, lwich pomrukow, tetetu kopyt uciekajacych zebr i antylop, dudnienia ziemi pod szarzujacymi sloniami lub stadem bawolow, wycia hien.
Masaj nie obawia sie dzikich zwierzat, bo zyje wsrod nich od dziecka. Wsrod nich dorasta, uczac sie ich zachowan, przewidywania ich reakcji, ich zwierzecej logiki. Masaj nie obawia sie dzikich zwierzat, ale darzy je szacunkiem, jakim tylko wojownik darzy rownego sobie lub silniejszego przeciwnika. Masaj zabija dzikie zwierzeta na ogol tylko wtedy, gdy te zaatakuja jego krowy, rzadko wyrusza na polowanie. Sztuki tej uczy sie jako maly chlopiec od ojca lub wuja. Gdy wyrusza ze swym stadem na step ma przy sobie zawsze swoj noz i dzide. Gdy lew zaatakuje jego krowy, wtedy jednym ruchem wbije mu ja w pachwine - smiertelny to i pewny cios. Jesli jednak chybi, siegnie po miecz i w beposrednim starciu z krolem zwierzat, wbije mu go w gardlo. Jesli na jego drodze pojawi sie szarzujacy afrykanski bawol, zatknie dzide w ziemie pod wlasciwym katem i przykucnie za nia trzymajac mocno, z wszystkich sil. Pedzacy bawol nadzieje sie na nia i padnie bez zycia, a cala wioska jesc bedzie wyborne mieso przez dlugie dni. Jesli jednak chybi, zyc bedzie w strachu, nigdy nie znajac dnia ani godziny, bo bawol to msciwe zwierze, msciwe jak zadne inne, a przy tym wyrachowane i podstepne w przygotowaniu zemsty. Ranny bawol zapamieta zapach swojego oprawcy, bedzie go sledzil tygodniami z oddali nim zaatakuje znienacka.
IMG_2266.jpg
Masaj nie drzy na mysl o spotkaniu z lwem, ale ze sloniem. Gdy go wypatrzy z daleka, bierze do reki grude ziemi, rozgniata ja w dloni i rozsypuje na wietrze, jesli ten wieje w kierunku szarego olbrzyma, nie zatyka dzidy i nie dobywa miecza, a najzwyczajniej ucieka poganiajac marudzace w krzakach krowy. Szarzujacy slon jest bowiem jak wyrok smierci.
Masajowie sa szczupli, smukli i zazwyczaj wysocy. Chodza miekko dotykajac ziemi jakby starajac sie nie wzbudzac zainteresowania dzikich zwierzat, jakby nie chcac po sobie zostawic zbyt wielu sladow. Ten delikatny chod maja we krwi, obok itradycyjnego stroju jest on nieodlacznym elementem plemiennej tozsamosci Masajow, niezaleznie od tego; czy jest to step; sawanna; czy centrum Dar es Salaam (stolica Tanzanii). Jest w Masajach cos, co budzi wielki szacunek, jest w nich jakas godnosc i spokoj. Czy wedruja z krowami przez pustkowia, czy tez przeciskaja sie z trudem przez zatloczone ulice miast, wszedzie sa Masajami odbywajacymi swe samotne safari.

MOJ PRZYJACIEL MASAJ

IMG_2431.jpg
A wszystkie te niesamowite rzeczy wiem od Akara, mlodego Masaja z okolic jeziora Manyara, ktore poznalam tam, gdzie nie spodziewalam sie zadnego Masaja spotkac - w Bagamoyo, nad samym brzegiem Oceanu Indyjskiego.
Akar to Masaj XXI wieku. Masaj prawdziwie swiatowy. Dzieki pewnemu Anglikowi, z ktorym zaprzyjaznil sie gdy ten przybyl tu z Europy na safari, Akar byl w Szkocji i Wielkiej Brytanii. Do samolotu wsiadl i wysiadl w zimnej, szaroscia naburmuszonej Europie , nie inaczej jak w swoim tradycyjnym , plemiennym, masajskim stroju. Oczami wyobrazni widze juz te zaskoczone twarze, te buzie rozdziawione, te szerokie ciekawoscia spojrzenia. Masaj w zimnym Londynie to musial byc widok prawdziwie egzotyczny! Akar przyznaje po chwili , ze gdy znalazl sie w Europie musial wyrzec sie plemiennych atrybutow i przywdziac dzinsy i gruby sweter, ktore przewornie jego kolega zabral ze soba na lotnisko.
Wedrujemy wspolnie przez plaze piaszczysta i szeroka, na ktorej rybacy sprzedaja owoce swych polowow. Kraby wieksze niz ludzkie rece, potezne plaszczki, ktorych ogony zastepuja tutejszej policji palki, a ponadto ryb przeroznych nieopisane mnostwo.
Co Masaj robi w rybackim miasteczku Bagamoyo? Pracuje w hotelu jako stroz i odklada pieniadze na swoje kolejne europejskie safari. Bo Europa jest zafascynowany tak jak ja Afryka. O szkockich zamkach opowiada z takim samym zachwytem, co ja o sawannie, oczy blyszcza mu sie na wspomnienie o Londynie, tak jak moje gdy myslami wracam do krateru Ngorongoro.
Patrzymy na siebie i sluchamy siebie nawzajem z pelnym zrozumieniem. Nic nie musimy sobie wyjasniac. On rozumie moje po Afryce wedrowanie, ja jego marzenie o Europie.
Polubilam Akara, polubilalam Masajow za ich bratnie, podroznicze, wolne dusze, za ich odwage, za ich samotne chadzanie po sawannie, a jednoczesnie szeroki usmiech i szukanie kontaktu z drugim czlowiekiem, za te niezwykla symbioze, w ktorej zyja z dzikimi zwierwzetami i glebokie rozumienie ich swiata, a z drugiej strony otwartosc na wspolczsnosc, wielkomiejskosc, zatloczona ludzmi przestrzen tak rozna przeciez od niemajacej konca przestrzeni masajskich stepow. Polubilam Masajow za te ich uniwersalnosc i indywidualnosc tak zgrabnie polaczona, za te ich dostojnosc i delikatne stapanie po tylko sobie znanych sciezkach.

Wysłane przez aidni 06:17 Kategoria Tanzania

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Login