Travellerspoint Blogi z podróży

W DRODZE DO KENII

sunny 28 °C

Cokolwiek tu napisze i tak bedzie niewystarczajace, bo wobec piekna poludniowej Etiopii i polnocnej Kenii jezyk ludzki oglasza calkowita kapitulacje. Jakich slow by nie uzyc, jakich metafor, jakich innych nie szukac by wybiegow wszystko i tak na nic. To po prsotu trzeba wlasnymi oczami zobaczyc, to trzeba samemu przezyc i juz. Nie mozna tego opowiedziec, nie mozna oddac nawet fotografia.
A wszystko zaczyna sie w Konso – malym miasteczku otoczonym tradycyjnymi wioskami zamieszkalymi przez plemie o tej samej nazwie. O ile mieszkancy poza charakterystycznymi, pasiastymi spodnicami, ktore nosza tu kobiety, wygladaja zupelnie wspolczesnie o tyle ich wioski to dla czlowieka Zachodu prawdziwa podroz w czasie i przestrzeni. Wioski wokol Konso zamieszkuja klany. Kazdy klan ma swoje kryte strzecha tukule odgrodzone szczelnym, drewnianym plotem od tukuli klanu sasiedniego. Kazda wioska ma poza tym specjalny, pozbawiony scian tukul wyposazony w sypialnie na poddaszu. To w nim zbiera sie na narady starszyzna, to w nim spia mlodzi mezczyzni gdy buduja dom dla swojej przyszlej rodziny. Kiedy budowe zakoncza, zakonczy sie takze okres narzeczenstwa, beda wtedy mogli poslubic wybrana przez rodzicow zone. Ludzie w miescie strasza: - Bez przewodnika lepiej tam nie chodzic. Okradna, beda sie domagac pieniedzy, dreczyc.
IMG_0321.jpg
tradycyjna gra plemienia Konso
IMG_0337.jpg
jedna z wiosek
A niech tam! Raz kozie smierc! Wraz z towarzyszacym mi podroznikiem z Izreala decydujemy sie zajrzec do rzekomej jaskini lwa. Juz w pierwszej wiosce droge zagradza nam kobieta wygrazajac reka domaga sie zaplaty za wstep. Na co my odwracamy sie na piecie i wioske czym przedzej opuszczamy. Slyszymy jak za naszymi plecami skonsternowani nieco mieszkancy surowo wykrzykuja na niegoscinna kobiete, po czym biegnac w nasza strone przepraszaja i zapraszaja ponownie. Nie taki diabel straszny jak go maluja.
By z Konso dojechac do Kenii trzeba sie dostac do Yabelo. Mozna uczynic to na dwa sposoby: autobusem o poranku, jest to wariant klasyczny, najtanszy i najbezpieczniejszy, ale mozna tez popoludniem na pace ciezarowki Isuzu, siedzac okrakiem na workach ze zbozem, mocno trzymajac sie czego sie da, wiatr majac we wlosach i slonce nad glowa, a przed soba krajobraz wprost fantastyczny i niczym nieograniczony. Gory ciasno jedne przy drugich osadzone, a miedzy nimi zlote trawy i wysokie akacje. Droga wije sie miedzy nimi dluzsza chwile, a gdy nadchodzi zachod slonca rzucana na wertepach ciezarowka wjezdza na prawdziwa sawanne gory zostawiwszy daleko w tyle. Oprocz akacji ku niebu wyrastaja tu wysoko… termitiery. Jest ich cale mnostwo. A ze ziemia jest tu tak czerwona jak cegla to i termitiery w promieniach zachodzacego slonca wygladaja jak wysokie, czerwone slupy, z ktorych kazdy ma co najmniej 2,5 m wysokosci. Wsrod termitier, akacji, traw i gorejacej, czerwonej ziemi – wielblady, cale stada wielbladow. Przebiegaja co chwila przez droge w poplochu. Zlote promienie gina za horyzontem oswietalajac cieplym swiatlem pelne majestatu drzewa. A chwile potem niebo iskrzy sie juz tysiacami gwiazd. Czlowiek dociera do Yabelo czujac cala swoja malenkosc wobec takiej przyrody, bo wobec takiego spektaklu natury milkna wszelkie slowa.
Nazajutrz ostatni o 5.00 rano autobus i ostatnie o okrutnej godzinie wstawanie. W autobusie sprzedaje sie chyba nie tylko miejsca siedzace ale takze cm2 wolnej przestrzeni, bo do granicy upchani jedziemy jak sardynki tak ze noga nie sposob ruszyc.
15 grudnia 2008 ok. godziny 12.00, urzednik immigracyjny na przejaciu granicznym w Moyale mowi mi z usmiechem “welcome to Kenya”. Zegnaj Etiopio poznana, przejechana autobusami, ciezarowkami, jeepami, witaj nowa przygodo, witaj Kenio!

Wysłane przez aidni 06:26 Kategoria Etiopia

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Komentarze

Z tego co pamiętam Oluś, to wyprawa ciężarówką na workach nie byłaby pierwsza... tyle, że wcześniej w workach miałyśmy ziemniaki;)
Ucałowania!!!

przez tereska

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Login