Travellerspoint Blogi z podróży

ETIOPIA Czesc II

Z Bahir Dar do Lalibeli

sunny 28 °C

Ile potrzeba czasu by w Etiopii pokonac 250km? Prosze zgadywac! 5,6,7 a moze 8 godzin? Nie! Potrzeba ich az okraglutkich 12, nie liczac 3 dodatkowych zwiazanych z awaria autobusu juz na starcie, czyli w sumie 15. A wszystko to by dotzrec do Lalibeli, turystycznego epicentrum Etiopii, ktore to jeszcze nie zostalo przez turystow zadeptane i calkowicie swiatu sprzedane przez lokalne wladze.
Zacznijmy jednak od poczatku. Bahir Dar, ktore bez przesady mozna nazwac etiopskim Bevely Hills jest niezwyklym miejscem nie tylko dlatego, ze jest tu ladnie ale dlatego, ze laezy nad samym jeziorem Tana. Ilu ludzi w przeszlosci poswiecilo jesli nie zycie to przynajmniej zdrowie by dotrzec do tego miejsca! Bo tutaj wlasnie znajduje sie, przez tak wiele stuleci poszukiwane, zrodlo Nilu Blekitnego. Ten kiedys niedostepny, tajemniczy i nieznany zakatek Afryki dzis podziwia sie z pokladu wynajetej lodzi motorowej, z aparatem w reku, podnoszac glowe gdy niebo przecina wlasnie startujacy z pobliskiego lotniska samolot. Ale zeby nie bylo, ze cywilizacja juz calkowicie sie tu zagniezdzila, zapuscila swe macki i rozplotla wszedobylskie korzenie, jezioro Tana wciaz traci dzikoscia. To wlasnie tu zobaczylam pierwsze, leniwie pluskajace sie hipopotamy oraz nisko lecace pelikany o wielkich dziobach.
01_03_2001_861.jpg
Jezioro Tana

Ale na jezioro Tnana wyplywa sie nie tylko po to, by z bliska podgladac przyrode. Na licznych rozrzuconych po jeziorze wyspach znajduja sie klasztory i miejsca religijnego odosobnienia, ktore maja ogromne znaczenie dla ortodoksyjnego kosciola etiopskiego i sa uznawane za swiete. Nieiwiele osob wie, ze kosciol etiopski nalezy do najstarszych na swiecie. Wysoko na wyzynie abisynskiej chrzescijanstwo zawitalo juz w IV w. Od tamtego czasu obrzedy nie zmienily sie ani troche, a msze trwaja tak dlugo, ze niezbedne okazuja sie specjalne laski, na ktorych opieraja zmeczone ciala co mniej wytrwali wierni. Siadac bowiem w czasie mszy swiatej nie nalezy, trzeba wystac do konca, taryfy ulgowej nie ma nawet dla starszych.
Klasztory na jeziorze Tana, jak wiekszosc kosciolow ortodoksyjnych w Etiopii, zbudowano na planie kola. Wchodzac do srodka nie zobaczymy oltarza, ale kolejny okragly mur, ktory mozna obejsc dookola. Czesto pokryty szczelnie kolorowymi freskami, a co najmniej obrazami, skrywa to, co tutejsi duchowni nazywaja "najswietszym z najswietszych", czyli kopie tablic z 10 przykazaniami, podyktowanych przez Boga Mojrzeszowi na gorze Synaj, a ktorych niedoscignione oryginaly znajduja sie ponoc w Aksum. To wlasnie tam wedlug tutejszych wierzen spoczywa arka przymierza. Problem jednak w tym, ze nikt nie moze tego sprawdzic i ostatecznie rozwiac watpliwosci sceptykow. Poniewaz ktokolwiek spojrzy sie na Arke z mijsca zamienia sie w proch, mozna sie zatem domyslic, ze smialkow nie ma wielu. W koncu jednak wiara nie bylalby wiara, gdyby wszystko mozna bylo pomacac, powachac i na wlasne oczy zobaczyc. A Etiopczycy wierza, ze to wlasnie w ich kraju spoczywa slynna Arka.
mnich2.jpg
Mnich i stara ksiega
W klasztorach mnisi i duchowni pokazuja chetnie stare, bogato zdobione krzyze i ksiegi. Niektore maja po 1000 lat i dalej sluza tak samo, jak sluzyly wiernym wieki temu. Te pieknie ilustrowane i pisne zdobnym pismem ewangelie w Polsce zapewne lezalyby za szyba chroniona alarmem, gdzies w muzeum jako cenny, jesli nie najcenniejszy, eksponat. Tutaj tysiacletnie ksiegi leza na polkach, krzeslach, czasem na podlodze, po prostu tam, gdzi zostawil je ostatni czytelnik.

DLUGA DROGA DO LALIBELI

01_03_2001_830.jpg
Mieszkancy Bahir Dar spotkani na targu

Afryka pelna jest paradoksow, ktore po prostu nie mieszcza sie w naszych europejskich glowach, jak chocby ten, ze w Etiopii by gdziekolwiek dalej dojechac, trzeba na dworcu autobusowym zjawic sie juz o 5.00 rano, kupic bilet, wrzucic plecak na dach i czekac az autobus sie zapelni, bo wtedy dopiero odjedzie. Jesli do danej miejscowosci odjezdza dziennie piec autobusow to wszystkie maja niezmiennie stoja gotowe o 5.00 rano i ruszaja gdy tylko wszystkie miejsca zostana sprzedane. Czesto bywa tak, ze jedzie sie w kolumnie 3-4 autobusow, bo akurat wszystkie zapelnily sie w tym samym czasie.
Nasza ciagnaca sie w nieskonczonosc podroz z Bahir Dar do Lalibeli takze zaczela sie o 5.00 rano. Pech jednak chcial, ze nasz autobus choc zapelnil sie szybko, okazal sie zepsuty. Patrzylismy tylko z zazdroscia jak inne, w gestych oparach spalin odjezdzaja z dworca. Zorganizowanie nowego autobusu zajelo korporacji transportowej ponad trzy godziny, a podstawiony pojazd byl tak ciasny, ze oparcia siedzacych przed nami pasazerow konczyly sie nam na kolanach. Cale dziesiec dlugich godzin jechalismy po piaszczystej drodze, po nieopisanych wertepach, przy calkowitym braku amortyzacji, pod palacym sloncem i w chmurze takiego kurzu, ze kazdy zakrywal usta i nos, czym tylko sie dalo, by moc jako tako oddychac. Chociaz jak Etiopia dluga i szeroka, pelna jest Chinczykow w pocie czola budujacych drogi, to pracy przed nimi jeszcze bardzo wiele jeszcze.
O 18.00 docieramy do Gasheny, gdzie mielismy przesiasc sie na autobus do Lalibeli. Mielismy, bo wszystkie juz dawno odjechaly. Po godzinnym oczekiwaniu na szczescie, w towarzystwie dwojki innych podroznikow, ktorzy rownie dlugo jechali tu z Gonder, udaje nam sie zlapac jeepa jadacego akurat do Lalibeli. Po dwoch godzinach, zupelnie zmarnowani, glodni i wymeczeni, docieramy do celu. A ze bylo warto wszystkie te trudy pokornie znosic przekonalismy sie juz nastepnego dnia o poranku. Lalibela zaczarowala nas zupelnie!

LALIBELA
Pierwsze tak blisko widziane tukule, hotelik w lokalnym domostwie, wioska zyjaca wlasnym a nie turystycznym zyciem, zaproszenie na wesele i koscioly wyrzezbione we wnetrzu ziemi, najlepszy w Etiopii zjedzony obiad, a wszystko to we wspanialej gorskiej scenerii - czy mozna chciec wiecej?
Dawno, dawno temu, gdzies na przelomie XI i XII w. ne, krol Lalibela mial we snie wizje. Wrogowie chrzescijanstwa niszczyli swiatynie, ktore wierni w pocie czola wznosili przez stulecia. Pan Bog przemowil wiec do Lalibeli we snie i nakazal mu zbudowac swiatynie w ziemi tak, by ujrzec je mogly z daleka tylko ptaki, a przed oczami niewiernych by pozostaly na zawsze ukryte. Tak tez uczynil krol Lalibela i zbudowal 11 wspanialych swiatyn, z ktorych czesc to tzw. koscioly monolityczne, czyli powstale z jednej skalnej bryly. Ponoc wybudowanie, a dokladnie rzecz biorac wyrzezbienie ich w ziemi, zajelo Lalibeli ledwie 28 lat. Sa tez tacy, ktorzy twierdza, ze sam Jezus Chrystus spuszczal je z nieba na ziemie z przedkoscia 1 metra dziennie. Obserwujac zapal do pracy przy sprzatniu swiatyn na nadchodzace Boze Narodzenie, wydaje sie, ze ta druga wersja, choc tak wrecz bajkowa, jest jednak bardziej przwdopodobna.
IMG_9891.jpg
Kosciol Sw. Jerzego w Lalibeli

Najslynniejszym ze wszystkich 11 kosciolow jest kosciol sw. Jerzego, ktory jako jedyny nie jest chroniony paskudnym, zelazno-plociennym zadaszeniem. Zbudowany na planie rownoramiennego krzyza i wysoki na jakies 3 pietra, z gory jak i z dolu wyglada rownie zachwycajaco. Padajace tu czasem deszcze sparwily, ze na scianach kosciola pojawily sie z czasem zoltego koloru porosty, dzieki czemu widziany z daleka wydaje sie posypany zoltawym proszkiem. Na dziedzincu, podobnie jak w pozostalych 10 swiatyniach, basen ze swieta woda. Gleboki na tyle samo metrow, na ile wysoki jest kosciol, przy ktorym sie znajduje. W czasie wielkich swiat, takich jak Timkat (zaraz po Bozym Narodzeniu) gesto porastajaca powierzchnie zbiornika roslinnosc odgarniana jest na boki dlugimi kijami, a w samym zbiorniku zanurza sie na linach, na krotka chwile, chociaz ponoc w calosci, kobiety cierpiace na bezplodnosc. Swieta woda ulecza ponoc 100% przypadkow.
Wnetrze kosciola sw. Jerzego nie rozni sie wiele od pozostalych. Kiedys rowna podloga, przez setki lata zadeptywana przez tysiace wiernych, dzis jest mocno pofaldowana i przykryta szczelnie dywanami. Stare, piekne dekoracje mieszaja sie z kiczowata nowoczesnoscia: lampami jarzeniowymi i odpustowa ikonografia. Kazdy kosciol w Lalibeli ma swojego ksiedza - opiekuna, ktory zazwyczaj pokazuje turystom swiete krzyze przechowywane w niedostepnych dla zwyklych smiertelnikow zakatkach swiatyni. Krzyze choc piekne niewatpliwie budza jedna zazwyczaj mniejsze zainteresowanie niz sam ksiadz. W obawie przed fleszami aparatow fotograficznych zaklada tandetne, plastykowe okulary przeciwsloneczne i w jednej chwili caly majestat i wizerunek swietego, uczonego meza diabli biora, nawet stare, opasle ksiegi, trzymane w reku nie pomagaja - groteska jest i basra.
IMG_9853.jpg
"Groteskowy" ksiadz

WESELE

A wieczorem w hotelu wesele! Ponoc jest w modzie i w dobrym tonie, aby szanujacy sie rastafarianin mial zone prosto z Etiopii. Przybywaja wiec do Etiopii rastafarianie z calego swiata i wyjezdzaja z jakas amharska pieknosci u boku. W tym wypadku, piekna panna mloda poleci daleko, bo az do Trynidadu i Tobago. Uroczystosci weselne trwaja zwykle 3 dni, my zaproszeni przez naszego hotelarza, bierzemy udzial w drugim dniu weselnym. Lokalne piwo wyrabiane z miodu leje sie litrami. Szklanki nie mozna wypic do dna, bo jest ona systematycznie uzupelniana. A muzyka, drodzy Panstwo, na zywo! W tym wypadku nie byl to jednak powod do radosci, bo muzyka etiopska na tle calej Afryki jest wyjatkowa i po prostu nie da jej sie sluchac. Na weselu dominuja przyspiewki, ktorych slowa uklada sie na biezaco, komentujac sytuacje i gosci. Nieodlacznym elementem weseliska jest tradycyjny taniec ASMARI, darem wykonywania ktorego wszyscy sie tutaj rodza, bo z taka niezwykla wykonuja go lekkoscia i swoboda. A sprawa jest naprawde bardzo trudna. Caly taniec opiera sie bowiem na szybkich i zwinnych ruchach ramion i szyi oraz wystukiwaniu rytmu nogami. Latwiej opisac niz wykonac, chociaz oba zadania sa nadzwyczaj skomplikowane.
I ja tam bylam, lokalne piwo pilam i choc fajki nie palilam to asmari zatanczylam. Wyszlo mi to bardzo nieudolnie, ale biesiadnicy byli zachwyceni, a o to chyba chodzilo.
IMG_9885.jpg
IMG_9749.jpg
Lalibela

Wysłane przez aidni 00:23 Kategoria Etiopia

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Login