Travellerspoint Blogi z podróży

obserwacje z okna

Zapiski z dzienniczka podróży 04.11.2007

23 °C
Zobacz Peru 2007 aidni's na mapie.

Na chodniku, przed wejściem do sklepu leży mężczyzna. Leży na plecach, ubrany na czarno, lewą rękę trzyma na głowie. Niewysoki, może pięćdziesięcioletni. Leży zupełnie bez ruchu. Samochody jeżdżą, ludzie przechodzą obojętnie obok, jakby mijali kamień. Sklepikarz z miną niezdradzającą żadnych oznak zainteresowania siedzi zupełnie spokojnie za swym kontuarem.
Obserwuję całe zajście z wygodnego autobusu do Limy, zza uchylonej przyciemnionej szyby, jakby z innego świata, gdzie wszyscy się uśmiechają popijając coca-colę.
Mężczyzna leży dalej, nie drgnie nawet. A wokół harmider i ruch i hałas tysiąca pojazdów. Może stracił przytomność, a może jest martwy, a może po prostu mocno pijany? W pewnym momencie podchodzi do niego ubrana w tradycyjny indiański strój staruszka. Przygląda mu się z lewej, potem z prawej, pochyla się nad nim z namysłem. – Nareszcie – pomyślałam – nareszcie ktoś się nim zainteresował! Kobieta stała tak jeszcze chwilę i nagle zwinnym ruchem wykonała daleki skok i zniknęła w sklepie, a sprzedawca uśmiechnął się do niej szeroko.
Mój autobus rusza. Mężczyzna leży dalej na chodniku, mijają go rozpędzone auta i inne pojazdy, mijają spieszący się ludzie, a on leży przezroczysty dla świata jak powietrze.

Wysłane przez aidni 13:17 Kategoria Peru

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Login