Travellerspoint Blogi z podróży

Aguas Calientes

Zapiski z dzienniczka podróży - 01.11.2007

24 °C
Zobacz Peru 2007 aidni's na mapie.

Jeżeli miałabym stworzyć listę najbrzydszych miast lub najbardziej odpychających miejsc, do których nie chciałabym już nigdy wrócić, to Aguas Calientes byłoby zapewne w ścisłej czołówce. Stworzone dla turystów i bezustannie rozbudowywane tylko dla turystów. Byle jak, bezmyślnie, chaotycznie, jak kto chce. Restauracja przy restauracji, sklepy z pamiątkami poprzeplatane z agencjami turystycznymi, a w centrum kiczowaty plac z pomnikiem Inki w stylistyce Disneylandu.
Ulicą idzie mężczyzna w koszulce z napisem: „Machu Picchu dziękujemy Ci, że zapewniasz byt naszym dzieciom”. Wspaniałe, ukryte przed światem przez setki lat, sekretne miasto Inków, a dziś symbol Peru, jest ledwie 1,5h godziny spacerem stąd (lub 20 minut autobusem – 12$). Machu Picchu karmi, pozwala wykształcić dzieci, zbudować dom, kupić samochód. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie metody jakimi te cele próbuje się osiągnąć. Najbardziej jest to widoczne na dworcu kolejowym. Peruwiańskie koleje stosują segregację rasową. Są specjalne pociągi dla turystów z Europy i USA (do Cusco 46$ - 2h) wielokrotnie droższe niż dla Peruwiańczyków i tylko na nie można kupić bilet. Turyści z lepszego świata czekają na eleganckim dworcu, popijając kawę z włoskiego ekspresu i zajadając ciastka z kremem. Peruwiańczycy czekają na swój pociąg oddzieleni metalową siatką, ściśnięci, trzymają na rękach małe dzieci i całe mnóstwo tobołków, patrzą w naszą stronę z wyrzutem i zazdrością. Machu Picchu zapewnia byt tym, którzy mieszkają u jego stóp, dojąc turystów jak krowy bez zażenowania, otwarcie i bezceremonialnie, ale Machu Picchu także dzieli na lepszych i gorszych, na tych, co mają i na tych, co chcą mieć.
Aguas Calientes to karykatura miasta, to żywy dowód na to, co rozbuchany do przesady ruch turystyczny i związana z nim niepohamowana pogoń za zyskiem potrafi uczynić z pięknych przecież miejsc i ludzkich serc.
Machu_Picchu.jpg
Machu Picchu w ujęciu klasycznym

Wysłane przez aidni 13:12 Kategoria Peru

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Komentarze

Też mi się nie podobała segregacja w pociągach, ale jak to przeanalizować to nie jest to głupie rozwiązanie. Żeby coś zarobić na MP bilety muszą być drogie dla turystów i tak większość zapłaci. Niektórzy pójda torami, ale to niewielki odsetek. Peruwiańczycy mieszkający w okolicy nie będą za to płacić kilkadziesiąt dolarów za podróż. Myślę że rozwiązaniem byłoby zróżnicowanie w cenach biletów ale brak segregacji - tzn wszyscy jadą razem. Owszem Aguas Calientes to turystyczne miasteczko, ale mi się wydało dosyć sympatyczne.

przez lisek

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Login